Content

Muunilinst

[Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Image

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Mistrz Gry » 26 Lip 2011, o 22:47

Curse, Matt:
"Spelunę pod Muunilińską Jaszczurką" w pełni zasłużyła na pierwszy wyraz w nazwie. Sala, w której znaleźli się Curse i Matt przepełniona byłem papierosowym dymem, zaś w powietrzu unosił się zapach alkoholu, skisłego potu i... gnijącego drewna. Znalezienie źródła tej ostatniej woni nie było trudne - wystarczyło spojrzeć pod nogi, na podłogę wyłożoną drewnianą boazerią pamiętającą chyba czasy Wojen Klonów. Albo okupacji Naboo przez Federację Handlową.
Klientelę lokalu stanowili przede wszystkim Muunowie, ale nie brakowało też ludzi, najczęściej imperialnych żołnierzy na przepustce, którzy zbili się w jedną, ponad dziesięcioosobową grupę przy trzech połączonych stolikach. Uwagę nowych gości mógł jednak przyciągać, siedzący w osobnej loży, wysoki nawet jak na standardy swojej rasy, Muun ubrany w jaskrawożółty, skrojony na miarę garnitur. W prawej ręce trzymał szklaneczkę z jakimś jasnozielonym napojem, zaś w lewej komunikator przez który prowadził ożywioną dyskusję.

Larisa, Clark:
Większość zabezpieczeń była sprytnie ukryta tak, by goście nie byli świadomi tego, że każdy ich ruch jest nieustannie monitorowany. Te kamery, które mogła zobaczyć Larisa stanowiło raptem niewielki ułamek całego systemu zapewniającego, nie tylko bezpieczeństwo gościom, ale i przede wszystkim - pewność, że nie będą oni oszukiwać. Ściany i maszyny do gier były wypełnione sensorami mierzącymi nawet wilgotność skóry, szerokość źrenic, wydzielane przez organizm substancje, temperaturę ciała i wiele innych czynników, które po poddaniu dokładnej analizie z dużą dozą prawdopodobieństwa pozwalały określić czy dany gracz próbuje kantować. Z każdą sekundą tysiące danych spływało do centralnego komputera, który wyniki porównywał z bazą danych, w której zapisane były normy dla niemal każdej rasy w galaktyce. W tym gąszczy elektroniki musiało się jeszcze znaleźć miejsce na systemy wykrywające wszelkie próby shackowania oprogramowania maszyn do gier, a także na całą sieć antywłamaniową. Mówiąc krótko: podobnie jak większość dobrych kasyn w galaktyce, "Diamenty Muunilinst" zabezpieczone były lepiej niż niejeden bank.
Choć sensory używane przez Larisę nie mogły tego wszystkiego wychwycić i zanalizować, do jej uszu doszły strzępki znacznie pogłośnionych i wyostrzonych rozmów toczonych przez gości kasyna.
-...a ja jej na to, że chyba zwariowała. Futro za trzy tysiące kre...
-... niki optyczne o maksymalnym przybliż...
-...ajesz do tego ostrej papryczki felucjańskiej...
-...rwa mać, znów to samo!
-...unek zostanie dostarczony na lądowisko nu...
-...Twi'lek do lekarza i mówi, że...
-...dbijam stawkę o trzydzie...
Problem polegał na podjęciu decyzji, której z tych rozmów należało się przysłuchać dokładniej. A może żadna z nich tak naprawdę nie była istotna dla Pani Duch?

W czasie, gdy Rayne wędrowała, z pozoru bez celu, po sali kasyna, Clark znalazł się w wielce nieciekawej sytuacji. W swojej masce zdecydowanie odcinał się od większości gości "Diamentowego Muunilinst" i wielu z nich zwracało na niego uwagę, obdarzając go zaciekawionymi lub wręcz oburzonymi spojrzeniami. Niektórzy goście najzwyczajniej w świecie uznali, że jest on przedstawicielem humanoidalnego gatunku nieprzystosowanego do oddychania w atmosferze tej planety, zaś maska na jego twarzy służy mu za jedyny sposób na przeżycie.
Niestety, znalazł się i taki, który postanowił na "dziwadle" wyżyć się za niepowodzenia, jakie spotkały go w czasie dzisiejszej gry.
-Nie powinni tu wpuszczać takich, jak ty! - krzyknął mu w twarz - Śmieciarze cholerni, dziwaki i bandyci! Dlaczego chowasz twarz pod jakąś maską? Boisz się ją pokazać? Pewnie jesteś jebanym kanciarzem! To miejsce dla porządnych obywateli, a nie społeczny margines!
Z ostatnimi słowy zamachnął się ciężką szklanką, z której pił whiskey i cisnął w stronę Clarka. Ten, zbyt zaskoczony takim zachowaniem w kasynie, nie zdążył się uchylić na czas i naczynie uderzyło go w głowę rozbijając się o nią. Świat dla Borenauxa zawirował tak, jakby siedział w łódce, którą ktoś nagle szarpnął. W chwili, gdy znów zaczynał ostro widzieć, poczuł na skórze pod maską ciepło rozlewającej się krwi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6994
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Larisa Rayne » 26 Lip 2011, o 23:34

Przechadzka po kasynie jednak opłacała się. Faktycznie budynek byłs trzeżony jak nie jedna placówka władzy. By móc włamać się do środka, bądź podjąć jakiekolwiek kroki potrzeba dużo czasu, a takiego Rayne nie miała. Sensory wilgotności, szerokośc źrenic, zapachy wydzielane przed organizm jak i inne substancję. Nawet jej kamuflaż by w tym przypadku nie pomogła. Rayne i tak już od dłuższego czasu myślała nad modyfikacją swojego stroju.
- Pora zapomnieć o tym starym zabytku i troche go zmodyfikować. Sama nie dałabym rady, chociaż kto wie..nie takie rzeczy już się robiło - pomyślała Duch. Cały harmider panujący w kasynie utrudniał jej nasłuchiwanie czego kolwiek. Na szczęście jakieś zdania udało się jej wyłapać.
-...a ja jej na to, że chyba zwariowała. Futro za trzy tysiące kre... - - Nie, nie to..
-... niki optyczne o maksymalnym przybliż... - to samo..
-...rwa mać, znów to samo! - skup się Rayne..nie to..
-...unek zostanie dostarczony na lądowisko nu...
Po tych słowach zatrzymała się. Coś jeszcze innego wpadło w jej ucho, jednak te zdania nie były już istotne. - Mam Cię.. - pomyślała, i odrazu wychwyciła rozmowę jakiś dwóch istot. Nie było czasu do stracenia, każda sekunda działała na jej niekorzyść. Ruszyła w ich stronę, Kiedy zbliżyła się na odpowiednią odległość, wcisnęła odpowiedni przycisk znajdujący się na jej słuchawce, przymocowanej do gogli. Stanęła tak by mikrofon był skierowany w stronę mężczyzn, po czym wyciszyła inne dźwięki by móc dokładnie słyszeć cały przebieg rozmowy. Może i to jest ten trop..a może po prostu była w błędzie..
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Avien Matiias » 28 Lip 2011, o 14:36

Clarka całkowicie zaskoczyło takie zachowanie. Niby porządny lokal, a znajdują się tu takie chamy. Nawet ochrona się nie przejęła tym co się stało. Chwycił się za głowę sycząc z bólu. Po chwili puścił nienawistne spojrzenie delikwentowi, który rzucił go szklanką. Pomyślał, że też będzie z nim rozmawiał na jego poziomie.
- Poproszę duży kufel piwa...- Rzekł nad wyraz spokojnie do barmana, ten tylko skinął głową. Minęło parę sekund, a przed mechanikiem stał duży, pełny kufel piwa.
- Dziękuje...- Powiedział Borenoux, płacąc barmanowi dwa razy więcej. Zauważając jego dziwne spojrzenie, Clark wyjaśnił:
- Płacę też za kufel. - po tych słowach wstał i podążył do gościa który się na nim wyżył. Osobnik był odwrócony, więc technik poklepał go dwa razy po ramieniu swą mechaniczną protezą. Odwracając się warknął:
- Czeg...- Nie dokończył, gdy kufel rozbił się na jego policzku. Clark uderzył backhandem, cham który go sprowokował tylko się obrócił wokół własnej osi i padł na ziemię, był przytomny. Mechanik umyślnie nie użył swej protezy, aby go przypadkiem nie zabić. Naczynie rozbiło tak aby można było pozbierać kawałki szkła, co zresztą inżynier uczynił. Po wyzbieraniu wszystkich odłamków, wyrzucił je do śmietnika, następnie skierował się do toalety aby obejrzeć ranę. Upewniając się najpierw, że nikogo nie ma, ściągnął maskę i przeglądnął w lustrze obrażenia. Rana nie była głęboka, ani rozległa. Jednak krwawiła i Clark musiał zużyć trochę papierowych ręczników, ścierając raz po raz stróżkę krwi. Ściągniętą maskę trzymał w dłoni, żeby błyskawicznie ją założyć gdyby ktoś wszedł.
Postać Główna:
Image
Postaci Poboczne:
Image
Image

Violence isn't the answer, Violence is the question. The answer is YES
Awatar użytkownika
Avien Matiias
New One
 
Posty: 830
Rejestracja: 30 Cze 2009, o 22:53

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez David Turoug » 1 Sie 2011, o 18:04

Rooster zawadiacko rozejrzał się po lokalu. Sytuacja przypominała tą z kosmo-westernów, jakie Matt oglądała w dzieciństwie, tym jednak razem nie wcielał się w rolę dobrego szeryfa. Po zrobieniu kilku kroków do głowy wpadła mu nieco inna analogia. Razem z rosłym Zabrakiem, mógł przypominać nieco zmodyfikowaną wersję Hana Solo i Chewbaccy. Sam wygląd Curse'a mroził krew w żyłach wielu osobnikom w galaktyce. Blondyn szybko zarejestrował jak siedzący po dalej od ściany żołnierze Imperium, nieco przysunęli się do stołu, chcąc zrobić przejście dla nietypowej pary. Zastępca Tresty nieznacznie kiwnął do "Obiektu 237" by zajął się drugą stroną lokalu, natomiast sam udał się do kontuaru, za którym stał mężczyzna w średnim wieku.
- "Gwiazdę śmierci". - krótko rzucił Rooster.
Barman niespiesznie zabrał się za przygotowywanie trunku. W tym czasie członek "The Eye" spokojnie rozglądał się po pomieszczeniu. Po chwili do "Speluny pod Muunilińską Jaszczurką" przybyło dwóch Rodian, jednak nie wzbudzili większego zainteresowania siadając w jednym z rogów sali.
- Co wiesz o Robercie Butlerze? Słyszałem, że gość prowadzi całkiem rześką firmę ochroniarską. - zagaił ponownie Matt, kładąc na ladzie 200cr - Z chęcią przeszedłbym testy by się do niej dostać...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Administrator
 
Posty: 5311
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sie 2011, o 11:35

Curse, Matt:
Na twarzy barmana zagościł szeroki uśmiech, gdy równowartość kilkudniowej pensji znalazła się nagle w jego kieszeni. Ktoś, kto oferuje tak dużo kredytów za informację, niewątpliwie musi być kimś dużego formatu. Polecenie kogoś takiego Butlerowi mogłoby zaowocować zniżką na usługi ochroniarskie.
Byle tylko nie wydało się jak chętnie mu pomoże.
-Oh, tam nie ma żadnych testów - powiedział z nieco przesadną nonszalancją. - Pan Butler sam werbuje swoich pracowników, więc właściwie nie można tam złożyć życiorysu i podania o pracę. Gdyby jednak rzeczywiście panu bardzo zależało na tym, by ktoś sprawdził czy się pan nadaje, być może byłbym w stanie szepnąć gdzieniegdzie kilka słów na pana temat... Pytanie tylko czy jest pan rzeczywiście zainteresowany tym, bo może to pana kosztować kilka przysług dla paru odpowiednich ludzi...


Larisa, Clark:
Ledwo Clark skończył zajmować się raną na twarzy, do łazienki weszło dwóch mężczyzn. Szerokie ramiona, kwadratowe szczęki, nieco tępy wyraz twarzy i charakterystyczna wypukłość pod eleganckim ubraniem jednoznacznie świadczyły o ich profesji ochroniarzy w kasynie. Powolnym, teatralnie znudzonym krokiem podeszli do Borenauxa na odległość zaledwie dwóch, trzech kroków.
-Chyba na wejściu mówili, żeby nie robić burd, prawda? - odezwał się ten stojący po lewej stronie. - Chyba będziesz musiał pójść z nami na zaplecze, gdzie wyjaśnimy ci co ten punkt regulaminu oznacza.
-Nie radzę ci stawiać oporu - dodał drugi. - Chyba, że chcesz, żebyśmy ci łapki powykręcali...


-...lądowisko numer 69.
-Chyba sobie żartujesz? Sześćdziesiąt dziewięć?
-Che, che... sam na to wpadłem. Dobre, nie? Dziewczynki wylądują na lądowisku numer 69. Może nawet będzie czas, żeby trochę się z nimi zabawić. Na początku zawsze się tak szamoczą... mrrr... lubię, kiedy wierzgają girami.
-Jesteś zboczony. Szef nie byłby zadowolony, gdyby dowiedział się, że ostatnio przedziurawiłeś jedną z dziewic. Jej cena drastycznie spadła przez to.
-Skąd miałem wiedzieć, że jest dziewicą!? Do cholery, miała dziewiętnaście lat! Dziewiętnastoletnia dziewica? Takie występują równie często, co smoki Krayt!
-Tym większa byłaby jej cena... Na szczęście w tym transporcie nie ma takich... Trzymaj się z daleka od tych poniżej szesnastu lat i nie trafisz na dziewicę. A jak będziesz miał na którąś z małolat ochotę, jest taka fajna czternastka, ładuj z drugiej strony.
-Che, che, che... da się zrobić. Tak czy inaczej, czekaj ze swoimi ludźmi na lądowisku 69 o 22:00. Licytacja odbędzie się o 23:00, ale trzeba będzie przygotować miejsce i... towar...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6994
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Tren Dinmaar » 6 Sie 2011, o 12:22

Curse przechadzał się powoli po barze, przedzierając się przez gęsty, papierosowy dym... Większość bywalców posłusznie schodziła z drogi olbrzymowi, gdy ten sunął do przodu niczym Gwiazda Śmierci przez galaktykę. Mina Zabraka, całkowicie pozbawiona emocji, z groźnie wyglądającymi tatuażami i łypiącymi wokoło oczami odstraszała potencjalnych maruderów...
Mimo to, Curse był zagubiony. Kompletnie nie wiedział co zrobić by zbliżyć się chociaż odrobinkę w stronę spotkania z Butlerem.
-Cwaniak z tego Roostera. Zagadał do barmana, więc ma jakieś szanse... A ja? Ja mogę co najwyżej obić komuś mordę i rzucić mordercze spojrzenie...
-Oj! Mój ty biedaku! - Istota, która nękała umysł Zabraka, niespodziewanie odezwała się swoim, złośliwym, przesiąkniętym złem głosem.
-Znowu ty?! Cholera... Myślałem że się już ciebie pozbyłem!
-Mój tępy przystojniaku... Pozbyć się? Mnie? Przecież JA jestem TOBĄ! Częścią Ciebie! Nie możesz się mnie pozbyć!
-Kur..
-A-a-a! Bez brzydkich słów proszę! A teraz słuchaj idioto. Widzę że masz problem i nie wiesz jak sobie z nim poradzić... Posłuchaj mnie... Widzisz tą grupkę ludzi? - W tym momencie głowa Curse'a, jakby za pomocą manualnego sterowania, mimowolnie przekręciła się w prawo, a on sam stanął w miejscu niczym kołek. Jego oczom ukazało się pięciu rosłych mężczyzn. Z daleka było widać że to najemnicy, mordercy, czy jeszcze inne ścierwo. Zabrak rozejrzał się wokół nich... Wyglądało na to, że wszyscy inni bywalcy, próbowali usiąść jak najdalej od tych pięciu osób. Oczywiście, można to usprawiedliwić tym, że wyglądali na takich, którzy zabiją cię samym spojrzeniem. Jednakże, wszyscy tak wyglądali w tym barze... Mimo to, ta grupa, wzbudzała grozę w innych, więc coś musiało być na rzeczy.
-Grzeczny chłopczyk. Widzisz? Nie było to takie trudne. Prawda? - Curse warknął ze złości i przewrócił oczami. Powoli ruszył do stolika będącego najbliżej owej grupy. Gdy przechodził koło nich, mężczyźni przerwali rozmowę i wszyscy, jak jeden mąż spojrzeli na niego. Zabrak dumnie zniósł mordercze spojrzenia, nie zwalniając tempa, po czym usiadł przy stoliku... Mimo że był odwrócony plecami, to wciąż czuł wlepione w niego oczy.
-Mam tylko nadzieję że to ludzie Butlera... W przeciwnym wypadku... Ech...
Główna postać:
Image
Postacie poboczne:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Tren Dinmaar
New One
 
Posty: 347
Rejestracja: 6 Maj 2010, o 00:08
Miejscowość: Bydgoszcz

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Larisa Rayne » 7 Sie 2011, o 10:43

Może i to jest właśnie ten trop, którego tak Rayne poszukiwała. Wychodzi na to, że na niejakim lądowisku 69 ma dojść do pewnej transakcji, a co najgorsze żywym towarem. Pewnie i tak to jest zwykłe kupno kolejnych prostytutek, tancerek i tak dalej. Łowczyni zamknęła oczy i wyobrażała sobie jak łamie karki tym dwóm gościom.
- Sukinsyny..handel prostytutkami jeszcze zrozumiem..ale nie dziećmi.. -
z checią już miała ochote wysunąć swoje ostrze i ruszyć w stronę mężczyzn. Jednak nie pora na to by ponosiły ją emocję. A po za tym Rayne chyba zapomniała jaka naprawdę była. Inne sprawy niż jej własne nie powinny ją interesować. Dziwnę, może to przez to, że od dłuższego czasu współpracuje z grupą najemników należących do tej samej organizacji co ona ? Nie było czasu by teraz się nad tym rozmyślać. Wyłączyła nasłuchiwanie i ruszyła w stronę miejsca gdzie zgubiła swojego towarzysza Clarka. Niestety po dłuższych poszukiwaniach nie znalazła mechanika jak i Petera. Wyjęła komunikator i wysłała wiadomość do wszystkich członków załogi The Eye.
- Mam trop, handel żywym towarem, lądowisko numer 69. Start 23.00, może być gorąco. -
taka informacja wystarczy dla jej towarzyszy. Rozejrzała się uważnie jeszcze raz po kazynie burcząc pod nosem
- Cholera jasna..gdy jesteście najbardziej potrzebni, to was nie ma... Nie ważne, mam nadzieje, że dostaniecie informację. - po czym pilnując ciągle godziny ruszyła dalej przez pełne ludności kasyno, próbując wyłapać może to inne informacje dotyczące jej głównego celu.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Avien Matiias » 7 Sie 2011, o 18:21

Słysząc czyjeś kroki Clark błyskawicznie założył swą maskę i wysłuchał co mają do powiedzenia goście w garniakach.
-"Powykręcać rączki?" Było by im raczej ciężko.- Pomyślał mechanik patrząc na swą protezę. Po krótkiej chwili wzruszył ramionami i odezwał się spokojnym tonem:
- Ciekawe gdzie Panowie byli kiedy ten wariat rzucił mnie szklanką... Eh... Dobrze pójdę z Panami.- Borenoux minął ochroniarzy, a jeden z nich złapał go za rękę. Reakcja technika była błyskawiczna. Odtrącając rękę rzekł: - Nie dotykaj mnie! Sam potrafię iść.- Krótko po tym ochroniarze zaprowadzili go na zaplecze. Clark korzystając z sytuacji rozglądał się uważnie szukając jakiegokolwiek tropu Butlera.
Postać Główna:
Image
Postaci Poboczne:
Image
Image

Violence isn't the answer, Violence is the question. The answer is YES
Awatar użytkownika
Avien Matiias
New One
 
Posty: 830
Rejestracja: 30 Cze 2009, o 22:53

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez David Turoug » 9 Sie 2011, o 18:42

Rooster nie był na tyle głupi by za każdą niewielką informację czy działanie wykładać na ladę kolejne setki kredytów. Spokojnie dopił drinka, po czym gestem nakazał barmanowi nalanie drugiej kolejki. W międzyczasie rozejrzał się po sali, odnajdując wysoką postać, szalonego Zabraka. Matt zanotował niespokojne spojrzenia pięciu mężczyzn, lustrujących Curse'a. Nie było jednak czasu by dalej "szpiegować" poczynania "Obiektu 237".
Tymczasowy dowódca załogi "Zephyra" wychylił do połowy szklankę, po czym położył na ladzie kolejne 200 kredytów, na których następnie postawił swojego drinka, nie zdejmując zeń dłoni. Drugą ręką, niby przez przypadek zahaczył o kształt zarysowany na płaszczu.
- Gdybym nie był zainteresowany, to chyba bym nie pytał... - rzekł cicho, lecz stanowczo Rooster - Prosiłbym o więcej szczegółów. Myślę, że dobrze na tym wyjdziesz.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Administrator
 
Posty: 5311
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Mistrz Gry » 10 Sie 2011, o 16:21

Curse, Matt:
Mężczyźni przez chwilę przypatrywali się Zabrakowi, po czym wrócili do tego, co robili wcześniej: grania w karty. Zamówiwszy po jeszcze jednej kolejce całkowicie oddali się sabakowi. Od czasu do czasu z ich stolika dochodził głośny śmiech czy przekleństwo, czasem w skupieniu milczeli, ale generalnie nie wyglądało na to, by mieli jakiekolwiek złe zamiary w stosunku do samotnego, bądź co bądź - dziwnego, gościa lokalu. Nie takich dziwaków tutaj widziano.
Zdecydowanie większe zainteresowanie Curse'owi okazała niewysoka, skąpo ubrana kobieta o długich włosach pofarbowanych na fioletowo. Miała na sobie jedynie krótką, czarną spódniczkę sięgającą nawet nie do połowy ud i obcisły top z rysunkiem jakiegoś zwierzaka z kreskówki, której nikt w wieku powyżej dwunastu lat nie byłby w stanie zidentyfikować.
-Cześć, słodki samotniku. Nie zechciałbyś postawić mi może drinka? - zapytała mrugając do niego prawym okiem

W czasie, gdy do Curse zajęty był jedynym, co zrobiłby każdy facet na jego miejscu - przyglądaniem się odsłoniętym częściom ciała fioletowłosej kobiety, Matt przyglądał się pięciu osobnikom, na których Obiekt 237 zwrócił uwagę wcześniej.
-Ci tam niespecjalnie przejmują się zasadami panującymi w tym lokalu - tłumaczył barman. - Szefowi się to podoba, jednak nie potrafi on podjąć odpowiednich działań w kierunku usunięcia nieprzyjemnych gości, zaś prosić o pomoc Butlera nie zamierza, bo wydałby mu się nieodpowiednią osobą na nieodpowiednim miejscu. Powiem ci, że tamci bardzo, bardzo lubią zabawiać się z dziewczynkami w sposób, w jaki nie powinni. Nie będę się wdawał w szczegóły, ale ostatnio jedna to zęby musiała z podłogi zbierać... Załatw sprawę. Niech tu nie wracają i zapomną o tym miejscu. Nie interesuje mnie czy ich zabijesz, tylko pokaleczysz czy użyjesz siły perswazji. Jeśli ci się uda, będziesz miał jedną osobę, która wstawi się za tobą u Butlera. To będzie pierwszy krok...

Clark:
Ledwo za trójką mężczyzn zamknęły się drzwi niewielkiego pokoiku, mechanik poczuł, że na potylicy ląduje mu coś ciężkiego i twardego. Na chwilę zrobiło mu się ciemno przed oczami, a gdy znów odzyskał ostrość widzenia, stwierdził że znajduje się na ziemi i przygląda butom jednego z ochroniarzy. Co gorsza, jeden z nich zdecydował oderwać się od podłogi i powędrować w stronę twarzy Clarka.
Bolało. Bolało jak cholera, ale krótki ruch językiem po zębach pozwolił ustalić, że wszystkie zęby znajdowały się na miejscu. Zdecydowanie gorsze było to, co nastąpiło później. Impuls elektryczny, jakim potraktowano jego ciało był niczym żywy ogień, a gdy wreszcie ochroniarz odsunął pałkę paraliżującą od kręgosłupa Borenauxa, ten ledwo mógł się ruszyć. Wydawało mu się, że skurcze ma wszędzie tam, gdzie tylko był mięsień.
-Jak widzisz, nie opłaca się robić burd w kasynie, który ochraniają chłopcy Butlera! - zaśmiał się jeden z nich - Zwłaszcza, gdy... wiesz, jeden z nich ma nieco inne upodobania seksualne. Ha ha ha!
-Taaa... - drugi z nich mruknął niemal rozmarzonym głosem. - Przyłóż mu jeszcze raz prądem, żeby się za bardzo nie miotał, kiedy będę mu spodnie ściągał. Chris już idzie, ucieszy się, gdy zobaczy wypięty męski tyłek, he, he...

Larisa:
Przy wyjściu Larisa natknęła się na Petera. Pilot "Zephyra" wyglądał raczej niemrawo i już na pierwszy rzut oka można było się domyślić, że gra nie poszła po jego myśli.
-W dupie mam to kasyno - mruknął spode łba. - Sami złodzieje i naciągacze, cholera jasna. Mam nadzieję, że wam lepiej poszło. Swoją drogą, gdzie jest Clark?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6994
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Larisa Rayne » 10 Sie 2011, o 23:28

Rayne na swoje nieszczęście nie znalazła już nic co by mogło zwrócić jej uwagę. Najważniejsze z tego wszystkiego było to, że jednak ma jakiś trop a teraz trzeba go dobrze wykorzystać. Po zwiedzaniu kasyna i szukaniu wskazówek natknęła się wreszcie na jednego z załogi
- No wreszcie..ile można was szukać. Gdzie jest Clark ? nie wiem, poszedł gdzieś w swoją stronę i go wcieło. -
Duch rozejrzała się jeszcze raz w poszukiwaniu Clarka, jednak nadaremnie
- Tak czy owak mam trop. -
Za nim co kolwiek powiedziała, ugryzła się w język, wyjęła swój datapad i zaczęła pisać, pokazując przy tym Peterowi co takiego tam stworzyła.
- Kwestia bezpieczeństwa, kto wie czy mają tutaj jakiś podsłuch. Dzisiaj o 22 na stanowisku 69 spotykają się pewni ludzie, którzy czekają na towar. Przybędzie on dokładnie o 23 i na nasze szczęście..jest to żywy towar młodych dziewczynek, a co za tym idzie pewnie będzie miał w tym swój interes ten cały Butler. A więc robimy tak, znajdziemy Clarka a potem wyruszymy na lądowisko 69 by zbadać teren. Może znajde sobie ładny, odpowiedni punkt bym mogła go sprzątnąć, jeśli oczywiście się pojawi. Jeśli nie, no cóż bede musiała improwizować, ale chciałam bym to jeszcze z Wami omówić. -
zamknęła datapad po czym poklepała Petera po ramieniu i za nim ten cokolwiek powiedział, wtrąciła mu się w słowo
- Dobra Peter, nie ma co się zastanawiać teraz nad tym. Znajdźmy Pana w masce i zwiewajmy stąd, bo mamy mało czasu. -
i ruszyła razem z Peterem na poszukiwania jednego ze swych towarzyszy, który niestety znajdował się w tym momencie w nieciekawej sytuacji.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez David Turoug » 11 Sie 2011, o 11:26

Rooster spokojnie przemyślał słowa barmana. Niezbyt przekonywała go wizja, w której pracownik jakiejś podrzędnej speluny, wstawia się za nim u powszechnie szanowanego Butlera. Matt dopił do końca drinka, po czym pozostawił połowę z leżących na stole kredytów. Skinął głową rozmówcy, by następnie niespiesznym krokiem zbliżyć się do Obiektu 237.
- Dziewczynko, mężczyźni muszą porozmawiać. - rzekł w miarę przyjaznym tonem blondyn, do płaszczącej się przed Zabrakiem kobiety.
- Ale...
- Nie lubię powtarzać tej samej informacji dwa razy. - tym razem głos Roostera był zimny i bezwzględny - Odejdź stąd.
"Młoda dama" zamachnęła się na Matta dłonią, jednak ten bez najmniejszych problemów uchwycił jej rękę, a następnie grzecznie wskazał wolny stolik oddalony o kilka metrów od nich. Głośno prychając i posyłając tymczasowemu szefowi wyprawy kilka obelg, dziewczyna oddaliła się od nietypowego duetu.
- Słuchaj Curse. Barmanek mówi, że z chęcią pozbyliby się tej piątki, której się wcześnie przyjrzałeś. Nie obchodzi go to, w jaki sposób to uczynimy. - szeptał Rooster, a w międzyczasie kelner przyniósł do stolika dwa drinki - Wyglądają na pewnych siebie, ale zdążyli już wypić kilka kolejek. Proponuję zrobić małe zamieszanie, ja wstanę z chęcią porozmawiania z koleżkami, ty potrącisz mnie wstając z krzesła, a ja niechcący obleję jednego z nich i skomentuję twoje poczynania paroma cierpkimi wyrazami. Następnie zamachniesz się na mnie, ja zrobię unik, a cios trafi jednego z nich. Resztę załatwimy blasterami. Dobrze będzie, jeżeli rozegra się tutaj grubsza awantura... Chyba, że masz lepszy pomysł.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Administrator
 
Posty: 5311
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Avien Matiias » 13 Sie 2011, o 17:35

Clark znajdował się w potwornej dla niego sytuacji, miał zostać zgwałcony przez jakiegoś pedała. To było gorsze od śmierci, Clark czuł skurcze gdzie tylko miał mięśnie, z tym że nie w protezie. Była tak skonstruowana, aby pochłaniać większość elektryczności, w razie jakiś spięć. Porażenia były bolesne, ale nie paraliżujące. Borenaux jeszcze krótką chwilę, palił głupa, że jest unieruchomiony, lecz w momencie gdy jeden z ochroniarzy zaczął dobierać się do spodni, zadziałał instynkt obronny. Żwawo przewrócił się na plecy i kopnął najbliższego jegomościa w pysk. Jeden ochroniarz padł na drugiego, więc miał chwile żeby się podnieść.
- Pozabijam was skurwysyny! - Wrzasnął przez maskę, zaciskając pięści. Spokojna natura Clarka wyparowała, a w jej miejsce pojawił się gniew, który szukał upustu w przemocy.
Z rykiem nienawiści zamachnął się swoją protezą na ochroniarzy, jeden odsunął się, drugi nie zdążył. Jego głowa została wbita między obojczyki. Pozostały przy życiu, złapał za pałkę i ruszył na Clarka. Ten zaś chwycił delikwenta za przedramię swą mechaniczną ręką, rozległ się dźwięk pękający kości. Wolną ręką uderzył kilka razy mechanika w twarz. Te uderzenia poczuje później, lecz teraz zżerał go szał. Puścił trzymaną rękę, żeby zaraz zadać cios w brzuch, uderzenie była tak silne że ochroniarz zwrócił zawartość żołądka z krwią. Osobnik padł na kolana, Clark kopnął go w twarz nokautując go na dobre.
Wtedy właśnie otworzyły się drzwi.
- No i gdzie ten chłopta...- Przerwał w połowie zdania widząc całą sytuację.
- Ty... jesteś Chris?- Odezwał się Clark. - Jeśli tak mamy do pogadania... pedale.-
Dopadł domniemanego Chrisa i rzucił nim za siebie. Następnie podszedł do drzwi i uderzył w zamek, co spowodowało trochę iskier. Kiedy drzwi były zablokowane, zbizył się do ochroniarza i protezą chwycił go za krocze. Osobnik zawył tenorem.
- Gadaj gdzie znajdę Butlera, albo urwę ci jaja.- Rzekł stanowczo.
Postać Główna:
Image
Postaci Poboczne:
Image
Image

Violence isn't the answer, Violence is the question. The answer is YES
Awatar użytkownika
Avien Matiias
New One
 
Posty: 830
Rejestracja: 30 Cze 2009, o 22:53

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Tren Dinmaar » 14 Sie 2011, o 13:35

Curse w milczeniu spoglądał na Roostera, gdy ten tłumaczył mu swój plan. Zawiedziony dalszą możliwością "konwersacji" z nieznajomą, zdecydował że obicie paru mord poprawi mu chociaż troszeczkę humor. - Czyżby zabijanie było teraz moją jedyną rozrywką? - Zapytał w myślach sam siebie, po czym pozostawił pytanie bez odpowiedzi.
Gdy Matt skończył mówić, Zabrak jedynie kiwnął głową na znak zgody. Zdziwiło go jedynie że Rooster planuje jak tu komuś dowalić, zamiast po prostu, staroszkolnie, podejść i sprzedać lutę na ryj, ale nie rozwodził się nad tą myślą dłużej tylko wraz z towarzyszem przystąpili do działania.
Blond włosy łowca nagród zaczął odgrywać swój teatrzyk podchodząc do pięciu, brudnych i naburmuszonych typów . Sekundę później, Curse, udając lekko wstawionego, bezceremonialnie potrącił Matta, który rzucając ostre i jakże wykwintne: -Kuuuuuurwwwwaa! Poleciał prosto na najbliższego z morderców oblewając go drinkiem. Mężczyzna złapał Roostera za kołnierz i gardłowy, podpitym głosem powiedział: -Soo ty kurfa roppisz!? Soo?!
- To ten jebany kolcogłowiec! Ten frajer nie umie nawet chodzić, spójrz na niego! Wygląda jak skrzyżowanie Gizki z Jabbą, na którą ktoś wysrał swój ostatni fastfood!
W tym momencie Curse rzucił się w kierunku Roostera, a zdziwiony najemnik puścił z rąk jego kołnierz. Pięść wielkoluda wystrzeliła niczym strzała, jednak zamiast maltretować buźkę blondwłosego, trafiła w powykrzywianą już szczenę podpitego typa. Nieprzyjemny chrzęst i dźwięk pękanych kości rozbrzmił wokół, a mężczyzna padł na ziemię z krzykiem. Reszta rzuciła się w kierunku Curse, chcąc go zapewne obedrzeć ze skóry i zrobić z jego twarzy worek treningowy.
-Już kurwa nie żyjesz! - Krzyknął jeden z nich rzucając się z nożem na Zabraka. Lecz wtem strzał z blastera trafił w ostrze rozszalałego najemnika.
To Rooster wkroczył do akcji...
Główna postać:
Image
Postacie poboczne:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Tren Dinmaar
New One
 
Posty: 347
Rejestracja: 6 Maj 2010, o 00:08
Miejscowość: Bydgoszcz

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez David Turoug » 14 Sie 2011, o 14:22

Mimo iż pięść Curse'a przeszła obok nosa Roostera nie więce niż o 5 centymetów, blondyn ani drgnął, nie chcąc by jego głowa stała się celem "Obiektu 237". Dźwięk słyszany przy akcji Zabraka, oznaczał jednoznacznie natychmiastową śmierć rzezimieszka. Gdy drugi z nich rzucił się z nożem na przybysza z Tatooine, Matt, jak wytrawny Łowca Nagród, posłał dwie krótkie serie unicestwiając kolejnych dwóch mężczyzn.
Czwarty opryszek orientując się, że w otwartej walce nie mają zbytnich szans, gwałtownie przewrócił stół, dzięki czemu uratował siebie i towarzysza. Mimo całej awantury, pozostali gości "Speluny pod Muunilińską Jaszczurką" spokojnie siedzieli, traktując całe zdarzenie niczym rozrywkę.
- Kończymy z nimi. - mruknął Rooster, trafiając w bark przedostatniego mężczyznę. Nie był jednak pewny czy jego strzał uśmiercił rywala. Curseowi pozostał ostatni z nich. Choć miał świadomość swojego tragicznego położenia, w jego oczach można było dostrzec determinację i złość.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Administrator
 
Posty: 5311
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Tren Dinmaar » 14 Sie 2011, o 15:26

Curse nawet nie pisnął słowem podczas całej akcji. Milczący, z chłodnym wyrazem twarzy... Nagle znalazł się pół metra od rzezimieszka, dzierżąc w prawej dłoni, swoje ulubione wibroostrze. Szybkie pchnięcie w przód, prosto na klatkę piersiową mężczyzny. Człowiek nie miał nawet chwili by zareagować na ten błyskawiczny atak.
Zabrak pchnął mocniej, aż klinga zaparła się na klatce mężczyzny, jednocześnie przebijając ostrze przez plecy i rozbryzgując krwią stojących najbliżej całej awantury. W tym momencie, jego twarz znajdowała się jedynie o kilka centymetrów od twarzy umierającego bandyty. Zimne, szalone oczy przebijały się przez czaszkę umierającego, wwiercały w jego mózg i niszczyły wszystkie myśli, sprowadzając je do nieubłaganej śmierci...
Chwilę później, Curse usłyszał ostatnie tchnienie przeciwnika. Odczekał jeszcze moment, z wbitym po samą klingę wibroostrzem. Krew ściekała mu po dłoniach, a krople rozbryzgały się na jego twarzy. Cała ta sytuacja była niezwykle groteskowa. Curse trzymający umierającego, ubazgrany krwią, Matt pilnujący swoimi blasterami tyłów i tłum ludzi, którzy teraz, po całej akcji, w napięciu oczekiwali na to co nastąpi dalej... Oraz spokojna, chilloutowa muzyka, lecąca w radiu... Przerywana łagodnym głosem spikera, który za pewne nie miał pojęcia co działo się w "Spelunie pod Muunilińską Jaszczurką". - ...Właśnie usłyszeliście niezły utwór z ostatniej składanki Chrissa Revoliego pod tytułem: "Nie pozwól mi ginąć w spelunach". Cóż za majstersztyk! A teraz przejdźmy do wiadomości... - Zabrak bezceremonialnie wyciągnął ostrze, wytarł je o płaszcz denata i schował do pokrowca... Sięgnął wzrokiem na Roostera, szukając oczami poparcia, po czym rozejrzał się po sali.
Główna postać:
Image
Postacie poboczne:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Tren Dinmaar
New One
 
Posty: 347
Rejestracja: 6 Maj 2010, o 00:08
Miejscowość: Bydgoszcz

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Mistrz Gry » 15 Sie 2011, o 15:39

Curse, Matt:
Pozostali goście knajpy powoli wracali do swoich poprzednich zajęć. Zaledwie kilku przez dłuższą chwilę przypatrywało się leżącym na ziemi trupom, a naprawdę pojedyncze osoby odważyły się spojrzeć na Zabraka i towarzyszącego mu blondyna. Dopiero po kilku sekundach zza lady wyłonił się mocno przestraszony barman, który wygonił kucharza i kelnerkę, by wynieśli ciała na zaplecze. Skinął też głową w kierunku fioletowowłosej i jej rudej koleżanki, by zajęły się Cursem i Roosterem.
-Na co dzisiaj masz ochotę, przystojniaku? - pierwsza z nich spytała Zabraka, podczas, gdy druga uwiesiła się na ramieniu Matta - Zanim szef będzie miał dla was czas, uprzyjemnimy wam czekanie. Co ty na to?
-Właśnie. Dzięki wam nie musimy się już dłużej przejmować tymi bydlakami - dodała druga. - Nasza wdzięczność jest... niewyobrażalna.

Clark:
Chris poczuł jak coś ciepłego ścieka mu po nogach, ale dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że ze strachu właśnie puścił mu pęcherz. Po kilku sekundach zapach szczyn wypełniał całe pomieszczenie.
-Jaa... ja nie wiem... jestem... jestem... tylko nikim. Raz widziałem... Bu... Buu... Butlera i to... wszystko! Przysięgam! Naprawdę przysięgam! POMOCY!
Ochroniarz nagle zaczął przejawiać chęć działania i lewą nogą kopnął poobijanego Clarka w kolano próbując jednocześnie wyrwać się z żelaznego uścisku mechanicznej protezy przeciwnika...

Larisa:
-Nie mam zielonego pojęcia gdzie schował się ten ciul - mruknął podirytowany Peter. - Obeszliśmy całe kasyno chyba dwa razy i go nie napotkaliśmy. Może już wyszedł i polazł na pokład "Zephyra", co?
Rzeczywiście - pomimo usilnych prób odnalezienia Clarka, Larisa i Peter nigdzie nie mogli dostrzec człowieka w charakterystycznej i niemożliwej do przegapienia masce przeciwgazowej. Dodatkowe, co powinno go wyróżniać na tle pozostałych gości to, że połowę z nich stanowili Muunowie, a przedstawiciele pozostałych ras drugie pięćdziesiąt procent. Wyłowić człowieka nie było trudno. Niespodziewanie, dotarł do nich strzępek rozmowy dwóch zamożnych tubylców.
-...w masce przyłożył biednemu Safiiowi?
-Widziałem, widziałem. Ludzi powinno się trzymać w klatkach... Co powiesz na ruletkę?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6994
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez David Turoug » 16 Sie 2011, o 00:45

Rooster był profesjonalistą, nie miał zamiaru pieprzyć się w trakcie misji z jakąś podrzędną prostytutką. Bezceremonialnie odepchnął ją od siebie i niemal natychmiast skierował karcący wzrok w stronę Zabraka. Jego mina mówiła prawie wszystko. Matt żałował czasem, że nie współpracuje z kimś, z kim rozumiałby się bez słów.
- Curse, nie zapomnij po co tu jesteśmy. - szepnął przez zęby blondyn - Nie możemy pozwolić by cokolwiek osłabiło naszą czujność. To mogą być skrytobójczynie.
Po krótkim ostrzeżeniu Rooster szybko odnalazł wzrokiem barmana. Ten na szczęście nie zniknął, tylko powrócił spokojnie za ladę. Członek grupy "The Eye" ruszył ku niemu, zatrzymując się przy kontuarze.
- Podaj "Gwiazdę Śmierci". - rzekł donośnym tonem, a następnie o wiele ciszej dodał - I jak będzie z panem Butlerem. Wiedz, że nie jestem podrzędnym opryszkiem, który skorzysta z usług darmowych kurw, w oczekiwaniu na konkretną osobę.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Administrator
 
Posty: 5311
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Larisa Rayne » 16 Sie 2011, o 01:47

Rayne tak krążyła z Peter po kasynie jednak nadaremnie. Ślad po Clarku zaginął. Nagle o jej uszy i pewnie jej towarzysza obiły się słowa, że nie jaki osobnik w masce sprał pewnego kolesia, który zasiadał w tym kasynie.
- W tym kasynie była jedna osoba w masce i jest napewno nią Clark. Ten to musi się w coś wplątać. -
Łowczyni już chciała wyruszyć na poszukiwania mechanika, jednak godzina która widniała na jej podręcznym datapadzie za bardzo na to nie pozwalała.
- Pet nie mamy czasu do stracenia. Jeśli będziemy oboje szukać Clarka to może nam uciec jedyny ślad jaki mamy. Poszukaj go, pewnie jak wdał się w bójke to gdzieś sprzątnęła go ochrona. Ja ruszam do zephyra po moje maleństwo a potem na lądowisko. W razie czego będziemy w stałym kontakcie. Kiedy go znajdziesz to wiecie co macie robić. Powodzenia i..nie staraj się chociaż Ty wplątywać w jakiekolwiek problemy -
po tych słowach Duch mrugnęła oczkiem w stronę pilota i ruszyła do wyjścia, po drodze zabierając swój ekwipunek z depozytu, za który musiała zapłacić pokaźną sumkę. Musiała się śpieszyć, gdyż czasu było mało a roboty dużo. Odpowiednie obejrzenie miejsca w którym miała się odegrać cała akcja pewnie jej trochę zajmię, nie mówiąc już o znalezieniu odpowiedniego miejsca na kryjówkę. Po jakimś czasie dotarła do Zephyra. Tam też wzięła ze swego pokoju ukochaną snajperkę, wypiła mocnego drinka i za nim ruszyła poprosiła Alice o przysługę
- Alice, widze że najwyraźniej jeszcze nikt nie dotarł na pokład z zadowalającymi informacjami. W razie czego przekaż informację do wszystkich, że dzisiaj o 23 może być gorąco na lądowisku numer 69. A i jeszcze jedno..skontaktuj się z wyższymi władzami i dowiedz się czy sa wstanie stworzyć pancerz zrobiony z minerału który będzie odporny na ataki miecza świetlnego a na dodatek leciutki i pozwalający wykonać bez utrudnienia pełne ruchy ciała, oraz ostrzę. Byłabym wdzięczna za tą informację. Trzymaj się i do zobaczenia -
Rayne wybiegła ze statku i starając się nie zwracać na siebie zbytniej uwagi, ruszyła w stronę lądowiska, omijając jak największym łukiem straże Muunilist. Było już bardzo późno. Minuty mijały błyskawicznie a godzina 22 zbliżała się ogromnymi krokami. Na szczęście przed całym tym czasem Larisa dotarła na miejsce. Lądowisko jak lądowisko. Długo most prowadzący wprost na miejsce o kształcie ogromnego koła.
- Dobra to tym mostkiem będziecie szli by odebrać ten wasz ukochany towar. Pewnie będzie was paru i mam nadzieję, że między Wami ten mocarny laluś, którego mam sprzątnąć. Okey, a teraz wypadałoby znaleźć sobie odpowiednie..-
po czym nagle zauważyła jedną z wystających małych platform, przymocowanych na stale do ścian, znajdujących się paredziesiąt metrów od mostku, który prowadził wprost na lądowisko 69 .
- To będzie najlepsze miejsce na to by widzieć a nie być widzianą -
Wycelowała swym harpunem i wystrzeliła. Po paru sekundach była już na miejscu. Zdjęła z pleców swój karabin snajperski, sprawdziła czy wszystko działa odpowiednio by w ostatecznym momencie nic nie nawaliło. Kiedy wszystko było wporządku, pozostawało jej tylko czekać na przebieg wydarzeń.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Muunilinst] Trudniejsze niż się wydaje

Postprzez Tren Dinmaar » 17 Sie 2011, o 10:48

Z twarzy Curse zniknął szaleńczy uśmieszek gdy usłyszał słowa Roostera. Jego partner miał rację, praca ważniejsza od zabaw z jakąś podrzędną dziewczynę. Nagle, nie wiadomo skąd, w jego głowie pojawiła się postać Larisy która z nadętą miną machała palcem na przestrogę. Zabrak uśmiechnął się mimowoli, gdyż scena wyglądała niesamowicie ironicznie. Tylko skąd wzięła się w jego łbie? Tego nie wiedział.
Wzdychając odepchnął od siebie dziewczynę, która zaczęła przeklinać go we wszystkich jej znanych językach. Wielkolud nie zwracając na to uwagi ruszył za Roosterem wprost do kontuaru. Spoglądając znacząco to na Matta, to na barmana, czekał na to co mają sobie do powiedzenia.
Główna postać:
Image
Postacie poboczne:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Tren Dinmaar
New One
 
Posty: 347
Rejestracja: 6 Maj 2010, o 00:08
Miejscowość: Bydgoszcz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Muunilinst

cron